Domowe pączki

Chrupiące z zewnątrz i puszyste w środku. Pączki idealne, a te ze sklepu niech się schowają! Na pewno nie jest to przepis dietetyczny oj nie! Wyjątkowy smak gwarantuje smażenie pączków na głębokim tłuszczu, a dokładniej na smalcu. Pączki na smalcu? Oj tak…czysta rozpusta wiem! Ale warta grzechu. Pozwalam sobie na te pączki zwykle w karnawale, a przepis pochodzi od mojej mamy, więc dla mnie osobiście domowe pączki mają wyjątkowo sentymentalne znaczenie.
Składniki:
- 1 kg mąki
- ½ szklanki + dodatkowo 3 łyżki cukru
- 10 żółtek
- 100 g drożdży świeżych
- ½ kostki masła
- 50 ml spirytusu
- ½ lira mleka
- szczypta soli
- smalec do smażenia (około 5 kostek)
- dwa obrane surowe ziemniaki
- cukier puder
- dowolna konfitura
Przygotowanie:
Mleko podgrzewamy, tak żeby było ciepłe ale nie gorące. W tym samym czasie możemy rozpuścić w rondelku masło i odstawić do lekkiego wystudzenia.
Do dużej miski wsypujemy cała mąkę. Na środku miski robimy dołek w mące i wsypujemy do niego na dno 3 łyżki cukru. Następnie na cukier kruszymy drobno drożdże. Na drożdże wlewamy około ¾ szklanki ciepłego mleka i delikatnie mieszamy łyżką drożdże, mleko i cukier, żeby stworzył się zaczyn. Zaczyn delikatnie obsypujemy mąką i pozostawiamy w cieple do wyrośnięcia. Kiedy zaczyn wyrasta przygotowujemy masę z żółtek. Żółtka ucieramy mikserem z cukrem, aż masa będzie puszysta, jasna i gęsta (co najmniej 5 minut ucierania powinno dać oczekiwany efekt). Masę jajeczną przekładamy do miski z mąką, wsypujemy sól i dolewamy spirytus. Wyrabiamy ciasto ręką , dodając powoli co jakiś czas pozostałe mleko. Tak przygotowana masa powinna być kleista i wilgotna. Na koniec dodajemy do masy rozpuszczone masło i wyrabiamy raz jeszcze ciasto tak długo, aż będzie samo odchodziło od ręki i ścianek miski. Z ciasta formujemy kulę, obsypujemy delikatnie mąką, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia. Wyrastając ciasto powinno co najmniej 3 razy zwiększyć swoją objętość. Kiedy ciasto wyroście robimy z niego kulki, wielkość dostosujcie do swoich upodobań co do pączków ;) Kulki pozostawiamy ponownie do wyrośnięcia na stolnicy. Mnie z tej porcji wychodzi około 30 sztuk.
Kiedy pączki podwoją swoją objętość są gotowe do smażenia. Wrzucamy je na rozgrzany smalec i smażymy każdego z dwóch stron na ciemnobrązowy kolor do suchego patyczka. Jak sprawdzić, czy smalec jest gotowy? Do tego posłuży nam ziemniak. Kroimy go na kilka większych kawałków, pierwszy kawałek wrzucamy, żeby sprawdzić stopień rozgrzania smalcu. Proponuję zostawić ten kawałek ziemniaka, bo będzie on zbierał z oleju mąkę pozostałą z pączków. Kiedy ten kawałek ziemniaka mocno zaciemnieje w smalcu wymieniamy go na kolejny.
Po upieczeniu pączki osączamy na ręcznikach papierowych i studzimy. Do szprycy wkładamy ulubioną konfiturę i nabijamy pączki nadzieniem. Posypujemy obficie cukrem pudrem.
Smacznego!



