Batony mussli

cover.jpg

Są takie dni lub tygodnie kiedy już na samo słowo słodycze się ślinię i nerwowo przeszukuję szafki w poszukiwaniu czegoś z pustymi kaloriami. Zwykle kończy sie na ciasteczkach lub czekoladzie, lub o zgrozo wizycie w cukierni i torcie bezowym (moja osobista największa cukiernicza słabość). Postanowiłam zatem poszukać alternatywy, która spełnia trzy kryteria: jest słodka (choć trochę), grupiąca i zdrowa. I tak metodą poszukiwań powstały batony mussli, które dzisiaj Wam proponuję. Są napakowane pysznymi bakaliami, pachną korzennymi przyprawami, a ich słodycz to efekt dobrej jakosci syropu klonowego. A i jeszcze jedno… szybko znikają :)

Składniki:

  • 250 g płatków owsianych
  • 50 g płatków orkiszowych
  • 3 łyżki otrębów owsianych
  • 300 g bakalii (ja dodaję to co mam: suszone morele, rodzynki, żurawinę, wiórki kokosowe, pestki dyni, nasiona słonecznika, orzechy)
  • 3 jajka
  • 200 g jogurtu naturalnego
  • 4 łyżki syropu klonowego
  • łyżeczka przyprawy do piernika (lub cynamonu)

Wykonanie:

Przygotowujemy bakalie. Te które są małych rozmiarów (rodzynki, żurawina, itp.) pozostawiamy w całości, te większe jak morele, czy orzechy, warto pokroić na mniejsze kawałki. Wszystkie składniki sypkie i bakalie wrzucamy do miski. W drugiej misce roztrzepujemy jajka z jogurtem naturalnym i syropem klonowym. Składniki sypkie zalewamy miksem z jajek. Całość mieszamy i odstawiamy na 15-20 minut. Następnie wykładamy na dużą blachę tworząc placek grubości około 2-3 cm. Pieczemy około 40 minut w temperaturze 180 stopni C i zostawiamy jeszcze na chwilę w ciepłym piekarniku. Placek warto wystudzić i dopiero po wystudzeniu pokroić na batoniki.

Smacznego!